;

mF

Peptydy to jedno z tych słów, które coraz częściej pojawia się w rozmowach o urodzie, zdrowiu i długowieczności. Reklamy kremów kuszą obietnicą wygładzenia zmarszczek, a środowisko biohackerów mówi o nich jako o narzędziu do regeneracji i spowolnienia starzenia od środka. Ale czym tak naprawdę są peptydy i czy warto się nimi zainteresować po czterdziestce?

 

Peptydy to krótkie łańcuchy aminokwasów – czyli takich małych cegiełek, z których zbudowane są białka w naszym organizmie. Można powiedzieć, że są jak „mini-białka”. Działają w ciele jak posłańcy – wysyłają sygnały do komórek, mówiąc im: „regeneruj się, produkuj kolagen, napraw uszkodzoną tkankę, obniż stan zapalny”.

Dlatego peptydy interesują zarówno kosmetologów, jak i lekarzy zajmujących się medycyną regeneracyjną czy osoby interesujące się biohackingiem.

 

Po czterdziestce naturalnie spada poziom kolagenu, elastyny i hormonów, które odpowiadają za jędrną skórę, sprawne mięśnie i dobrą regenerację. Skutki?

* Więcej zmarszczek i utrata napięcia skóry,

* Trudniejsza odbudowa mięśni po wysiłku,

* Spowolnienie metabolizmu i mniejsza energia,

* Wolniejsze gojenie się ran czy urazów.

Peptydy mogą wspierać organizm w odzyskiwaniu części tej sprawności, działając zarówno w kosmetykach, jak i w bardziej zaawansowanych terapiach.

 

W pielęgnacji peptydy działają miejscowo i w zależności od rodzaju mogą pełnić różne funkcje:

- Peptydy sygnałowe – stymulują fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny, poprawiając jędrność skóry.

- Peptydy transportujące – np. miedziowe, które przenoszą mikroelementy do komórek, przyspieszając gojenie i regenerację.

- Peptydy neuromodulujące – relaksują mięśnie mimiczne, delikatnie „rozluźniając” zmarszczki (w kosmetykach jest określana jako naturalna alternatywa dla botoksu).

 

Efektem regularnego stosowania jest gładsza, bardziej napięta i lepiej nawilżona skóra. To jednak proces wymagający systematyczności – rezultaty pojawiają się po kilku tygodniach, a nie z dnia na dzień.

 

Peptydy od środka – ujęcie biohackerskie

Biohackerzy traktują peptydy jako „narzędzie do optymalizacji zdrowia i długowieczności”. Podawane w formie suplementów lub iniekcji (w gabinetach medycyny funkcjonalnej) mogą wspierać regenerację mięśni i stawów, (np. BPC-157), jakość snu i regenerację mózgu (np. DSIP), spalanie tkanki tłuszczowej i metabolizm (np. MOTS-c, semaglutyd – choć to już leki).

To jednak obszar wymagający ostrożności – nie wszystkie peptydy są dobrze przebadane, a część z nich jest dostępna wyłącznie w ramach terapii medycznej.

 

Peptydy to jeden z najbardziej obiecujących składników zarówno w kosmetologii, jak i medycynie regeneracyjnej.  Jeśli chcesz wprowadzić peptydy do swojego życia, zacznij od pielęgnacji, a jeśli interesuje Cię głębsze działanie – poszukaj lekarza lub specjalisty od medycyny funkcjonalnej.

 

Najpopularniejsze peptydy  w kosmetykach:

 

  • Matrixyl® (palmitoyl pentapeptide-4, palmitoyl tripeptide-1)

Matrixyl to klasyczny peptyd sygnałowy, który stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny. Działa na poprawę jędrności i sprężystości skóry, co jest charakterystyczne dla peptydów sygnałowych. Matrixyl to „złoty standard” w kosmetologii – udowodnione klinicznie działanie, często stosowany w kremach przeciwzmarszczkowych.

 

  • Argireline® (acetyl hexapeptide-8)

Argireline działa jak bezinwazyjny botoks, blokując skurcze mięśni mimicznych. To typowe dla neuropeptydów (peptydów biomimicznych), które wpływają na rozluźnienie mięśni i spłycenie zmarszczek mimicznych.

 

  • Copper peptides (peptydy miedziowe)

Peptydy miedziowe pełnią rolę transportową (peptydy nośnikowe), przenosząc jony miedzi do skóry, co wspomaga produkcję kolagenu i procesy regeneracyjne. Działają też przeciwzapalnie i wspierają naprawę tkanek. Idealne dla skóry dojrzałej i z oznakami spowolnionej regeneracji – wspierają odbudowę od środka.

 

  • Oligopeptydy i polipeptydy (np. EGF – epidermal growth factor)

Rodzaj peptydu: Peptydy sygnałowe

EGF i podobne oligo- i polipeptydy stymulują procesy naprawcze, regenerację skóry i produkcję białek podporowych, co jest klasycznym przykładem funkcji peptydów sygnałowych, poprawiają strukturę i gęstość skóry.

 

Peptydy należy stosować regularnie (minimum 8–12 tygodni), aby zobaczyć efekty. Ja szukam peptydów w kremach pod oczy, esencjach, a przede wszystkim w serach. Serum to kosmetyk, w którym stężenie składników aktywnych jest najwyższe, dlatego w pielęgnacji domowej jego działanie będzie najskuteczniejsze.

 

Poniżej kilka sprawdzonych perełek z peptydami:

 

  • The Ordinary - Multi-Peptide + Copper Peptides 1% - to serum wyróżnia się kompleksową formułą peptydów połączonych z 1% peptydów miedziowych.

 

 

  • Medi-Peel Peptide 9 Hyaluronic Volumy Eye Cream - krem pod oczy łączy bogactwo aż dziewięciu peptydów z intensywnie nawilżającym kwasem hialuronowym.

 

  • Jumiso Snail Mucin 95 + Peptide Essence - unikalne połączenie 95% śluzu ślimaka oraz kompleksu peptydów czyni tę esencję produktem wszechstronnym w działaniu regenerującym i nawilżającym.

 

Każdy z tych kosmetyków ma w sobie solidną dawkę peptydów, które wzmacniają strukturę skóry, poprawiają jej elastyczność i wygładzają zmarszczki. Jeśli chcesz zacząć, wybierz dobre serum z peptydami, ponieważ tu efekty będą najbardziej widoczne. I pamiętaj, że regularność to klucz do sukcesu. U mnie działa :)

 

Artykuł zawiera link afiliacyjny, ale  wszystkie wymienione produkty kupiłam sama.

17 sierpnia 2025

Peptydy - klucz do młodości?

Zobacz pozostałe wpisy

arrow left
arrow right

Polityka prywatności

©midlifeForce 2025

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do newslettera

ZAPISZ
ZAPISZ
Formularz został wysłany

Proszę wypełnić wymagane pola!