Wiek 40+ to moment, w którym pielęgnacja skóry nabiera zupełnie nowego znaczenia. Zmiany hormonalne, spowolnienie regeneracji komórkowej, utrata jędrności i nawilżenia – to naturalne procesy, z którymi mierzy się dojrzała cera. Właśnie dlatego coraz więcej kobiet w okresie okołomenopauzalnym sięga po rozwiązania, które nie tylko działają, ale również wpisują się w filozofię troski o siebie. Jedną z takich koncepcji jest pielęgnacja w stylu koreańskim – przemyślana, rytualna i skuteczna.
Z systemem pielęgnacji K-beauty zaprzyjaźniłam się po trzydziestce i wciąż konsekwentnie stosuję ten schemat. Moja skóra w okresie perimenopauzy dosyć gwałtownie zaczęła się przesuszać i pomimo nieustannej pielęgnacji, zauważyłam jej pogorszenie. Ratunkiem okazała się wieloetapowa pielęgnacja z naciskiem na nawilżanie, nawilżanie i jeszcze raz nawilżanie. Dopiero odpowiednio nawilżona skóra jest w stanie przyjmować składniki aktywne z pozostałych produktów. Stosuję kosmetyki koreańskie, ale nie tylko - włączam do swojej rutyny także inne kosmetyki, zawsze zwracając uwagę na jakość składników aktywnych.
Czym właściwie jest koreańska pielęgnacja?
K-Beauty to system wieloetapowej pielęgnacji oparty na zasadzie: delikatnie, warstwowo i skutecznie. Kluczowe założenia to:
- Ochrona bariery hydrolipidowej
- Głębokie i długotrwałe nawilżenie
- Systematyczne odżywienie skóry składnikami aktywnymi
- Codzienna ochrona przeciwsłoneczna
- Minimalizacja stresu oksydacyjnego i stanów zapalnych
Etapy mojej rutyny pielęgnacyjnej krok po kroku:
RANO
1. Delikatne oczyszczanie np. SkinTra Wash It Off
2. Toner - obowiązkowo! Wybieram te zawierające w składzie galactomyces ferment filtrate, które znacząco wpływają na nawilżenie i zmiękczenie skóry, np. Mixoon Galactomyces Ferment Toner
3. Esencja – zazwyczaj z mucyną czyli śluzem ze ślimaka, który ma właściwości nawilżające i regenerujące np. COSRX Advance Snail 96 Mucin Power Essence
4. Serum – w porannej rutynie stawiam na antyoksydację i ujędrnienie, więc wybieram serum zawierające peptydy czy witaminę C np. BasicLab serum ujędrniające z 0,5% czystych peptydów miedziowych, Elastyczność i Wypełnienie
5. Krem pod oczy
6. Krem nawilżający
7. Krem z filtrem SPF 50 – najlepsza ochrona przeciw fotostarzeniu
WIECZÓR
1. Olejek do demakijażu – rozpuszcza sebum, makijaż, a przede wszystkim kremy z filtrami, których nie usuniesz skutecznie w inny sposób, np. SKIN1004 Madagascar Centella Light Cleansing Oil
2. Pianka/emulsja/żel oczyszczający - może być ten sam co rano
3. Toner
4. Esencja
5. Serum - stawiam na regenerację i odżywienie np. Clarins Double Serum (tu moja opinia)
6. Krem pod oczy
7. Krem odżywczy, najlepiej zawierający ceramidy
Wieczór to czas na bardziej intensywne składniki aktywne, dlatego dwa razy w tygodniu zamiast serum wybieram retinol, jeden dzień w tygodniu to czas na peeling kwasowy. Dodatkowo stosuję maski w płachcie w zależności od potrzeb.
Pielęgnacja nie powinna być obowiązkiem ani schematem. To czas intymnego spotkania ze sobą. Rytualna pielęgnacja z uwagą, intencją i łagodnością może mieć terapeutyczne działanie.
To strategia długowieczności skóry, która może być luksusowym rytuałem codziennej troski, nie tylko wspierającym urodę, ale wzmacniającym poczucie sprawczości i wewnętrznego spokoju.
To także rytuał zatrzymania. Kiedy poświęcasz sobie czas rano i wieczorem, nie tylko pielęgnujesz skórę – wzmacniasz kontakt ze sobą.
U mnie działa:)
To nie jest wpis sponsorowany – wszystkie wymienione produkty kupiłam sama.
©midlifeForce 2025